A zaczęło się tak niewinnie. Cały zespół siedział na podłodze w przeuroczym pięciokącie, który miał być na początku kołem, ale pięć osób się zbuntowało, więc nie wyszło. Za to Masa wykazał się inicjatywą i zrobił curry. Oznajmił, że to Popisowe Curry i uśmiechnął się dość szczególny sposób, można by rzec, że wręcz podejrzany.
Ale oczywiście, prawie nikt niczego nie podejrzewał.Bo jak można podejrzewać tak ślicznie wyglądającą osobę jak Masa o niecne plany?
No właśnie. Odpowiedź nasuwa się sama.
Niedoszły tybetański mnich i morderca - Hiro.
Wokalista mierzył danie nieufnym spojrzeniem, spod swych starannie wyregulowanych czarnych brwi.
Okalający wszystkich szmer przerwała zaintonowana przez Księcia Mroku złowieszczo brzmiąca mantra (jakaś tybetańska modlitwa, podczas której ludek wydaje dźwięk w stylu ,,ooommmm...~'' xD od. aut.)
- No co? - spojrzał na resztę z niezrozumieniem w oczach - Modlę się, żebyśmy przeżyli ten posiłek.
Masa zachichotał nerwowo.
Hiro wzruszył ramionami i zaczął jeść swoją porcję.
Gdyby tylko wiedział jak to może się skończyć...
Cazqui, Natsu i Daichi również nie mieli o tym pojęcia.
Tylko Masa z miną geniusza zła, który właśnie ogląda koniec świata, w skupieniu obserwował ich poczynania.
Jego cel został osiągnięty - towarzysze niknęli w oczach.
Wybuchnął szaleńczym śmiechem, widząc ich przerażone miny.
*
Dwóch wioślarzy i perkusista zaliczyli niezbyt przyjemne lądowanie na ogromnym kapeluszu grzyba. Grzyba Nienaturalnych Rozmiarów. Z rosnącym niepokojem zastanawiali się, co się stało z ich ubraniami, bez obaw, nadal mieli je na sobie, lecz ,,lekko'' odmienione.Cazqui podrapał się po podbródku.
Poczuł pod palcami gęste, długie włosy, jakby tego było mało - białe. Stwierdził, że ochotę porwać jakąś księżniczkę. Spojrzał wstrząśnięty na Daichiego, który miał na sobie niebieski T-shirt, granatowe krótkie spodenki, zrolowane skarpetki, czarne buty i zielony plecak, a na głowie ,,czadową" białą czapkę z uszkami.
Natsu rozejrzał się dookoła i poprawił złotą koronę, zsuwającą mu się na czoło. Nie mógł oprzeć się wrażeniu, że Kwiaty równie przerośnięte co Grzyby się uśmiechają.
Wtedy zauważyli, że przez łąkę z uśmiechem na twarzy w ich kierunku, w radosnych podskokach biegnie Masa. Coś do nich krzyczał, ale z powodu dzielącej ich odległości nie bardzo wiedzieli co. Był ubrany z żółty kostium z kapturem, a jego nogi zdawały się wydłużać podczas chodu. Jego strój mógł kojarzyć się z instant-cosplayem Jake'a z ,,Adventure Time'' i słusznie.
-Taaak! Mój podstępny plan wypalił! - zaniósł się szatańskim śmiechem.
Spojrzeli na niego jak na wariata, którym zresztą był.
- Z dodatkiem czego zrobiłeś to curry? Grzybków halucynków? - perkusista rzucił mu mordercze spojrzenie.
- To było Curry, które przenosi w Czasie i Przestrzeni - odparł Masa z dumą - Pracowałem nad nim dokładnie 666 godzin - dodał.
Natsu przybił piątkę ze swoim czołem, brzdąkając dzwoneczkami, które miał przymocowane do bransoletki. Spojrzał zdegustowany na swój nadgarstek.
- I wyjaśnij nam, co to ma wszystko znaczyć, ty Szalony Naukowcu - wskazał na Finnowy strój Daichiego, Cazqui'a bez makijażu, wyglądającego jak Lodowy Król i siebie, w sukience, która zdawała się być zdarta z Królewny Balonowej.
- Witam w Krainie, W Której Wszystko Jest Możliwe - basista się ukłonił.
-Długa nazwa - skomentował Daichi-Finn.
- Inne domeny były już zajęte - mruknął Masa, wywracając oczami.
- Aha - podsumował Cazqui - A właśnie...nie macie wrażenia, że coś jest nie tak?
- Jest jakoś zbyt cicho...- zaczął Natsu.
Cała trójka, nie licząc Masy, który miał już wszystko dokładnie zaplanowane, drgnęła, gdy uświadomiła sobie przerażające fakty.
- Brakuje Hiro! - wykrzyknął Daichi, upodabniając się swoją pozą i miną do postaci z obrazu ,,Krzyk'' Edvarda Muncha.
Byli zgubieni. Bez wokalisty, który swym rykiem mógł odgonić od siebie lwa w dżungli, zbyt długo tu nie przeżyją. Chyba, że go odnajdą, ale na razie byli zdani tylko na siebie i na łaskę Masy.
Tak, poszukiwania trzeba zacząć od gruntownego przepytania basisty.
~~~
Tak oto z dumą prezentuję Ci pierwszy rozdział chorych przygód Nocturnal Bloodlust w Kranie, W Której Wszystko Jest Możliwe. Wiem, że strasznie krótkie, ale kolejna notka będzie już dłuższa. ^^
Jako, że zanim cokolwiek napiszę i opublikuję, daję to do ,,kontroli merytorycznej'', czyli najpierw ocenia to mój tata.
Przeczytał wstęp. Uśmiechnął się, ściągnął groźnie brwi i mówi:
,,Ja Ci dam przeurocze pięciokąty!''
Hehe, że też nie pomyślałam jak to może zabrzmieć.
Ale to zgodne z prawdą mojej wizji, gdyż zamiast koła, utworzyli skomplikowaną figurę ge(j)ometryczną.
A najśmieszniejsze jest to, że tata (którego zawsze uważałam za ultra-normalnego xd) wyłapuje podteksty w moich bajkach, no nieźle...XD
A ja wiem gdzie on jest * tuuuuuuli *
OdpowiedzUsuńDopisz coś więcej ^^
~Aga ♥
Ciekawe opo. (n_n) Wyczuwam oryginalne porno. xd
OdpowiedzUsuń